Linie Lotnicze Wprowadzają Klasę „Na Stojaka" z Uchwytem, Półeczką i Godnością Pasażera Metra
Kilka największych tanich linii lotniczych ogłosiło nową klasę biletów poniżej Podstawowej Ekonomii, w której pasażerowie stoją przez cały lot, otrzymując uchwyt do trzymania, małą półeczkę na precelki oraz możliwość wejścia na pokład przed innymi pasażerami za dodatkowe 34 dolary.

DALLAS — Koalicja tanich przewoźników ogłosiła we wtorek komercyjne uruchomienie klasy „Na Stojaka" — nowej kategorii biletów sytuującej się poniżej Podstawowej Ekonomii, umożliwiającej lot w znacznie obniżonej cenie pod warunkiem, że pasażerowie pozostają w pozycji stojącej przez całą podróż, unikają kontaktu wzrokowego z pasażerami siedzącymi oraz potwierdzają na piśmie, że „nie mają w tej chwili żadnych dalszych próśb".
Kabina „Na Stojaka", usytuowana w tylnej tercji samolotu, pomieści do sześćdziesięciu dodatkowych pasażerów na lot dzięki siatce nasufitkowych uchwytów wzorowanych na infrastrukturze komunikacji miejskiej. Każde miejsce stojące wyposażone jest w małą składaną półeczkę wytrzymującą jeden bagaż podręczny oraz jedną standardową stugramową torebkę precelków, która nie jest wliczona w cenę biletu.
„Zadaliśmy sobie pytanie: jakie jest absolutne minimum, którego potrzebuje człowiek, by zostać technicznie przetransportowanym z jednego miasta do drugiego?" — powiedział Bryce Lonnegan, Starszy Wiceprezes ds. Architektury Przychodów Dodatkowych w FlyFwd Holdings. „Odpowiedź okazała się następująca: uchwyt i podłoga. Wszystko inne to opcja płatna."
Ceny biletów klasy „Na Stojaka" zaczynają się od 19 dolarów na trasach krajowych do dwóch godzin, wzrastając do 41 dolarów w przypadku lotów transkontynnentalnych. Pasażerowie pragnący wejść na pokład, zanim strefa stojąca zapełni się do granic możliwości, mogą wykupić priorytetowy dostęp FrontStrap za dodatkowe 34 dolary, gwarantujący uchwyt w jednym z pierwszych czterech rzędów strefy stojącej oraz bliskość okna, przez które wolno im patrzeć, ale nie wolno się na nim opierać.
„Półeczka to naprawdę przemyślany detal. Można na niej położyć torebkę precelków, telefon albo niewielką ilość żalu."
Dostęp do toalety przysługuje pasażerom klasy „Na Stojaka" w wyznaczonych oknach czasowych — konkretnie w ciągu dwunastu minut od zgaśnięcia sygnału zapięcia pasów oraz w dodatkowym oknie do czterech minut przed rozpoczęciem podchodzenia do lądowania, z zastrzeżeniem natężenia ruchu na przejściu i uznania starszego stewarda. Skorzystanie z toalety poza wyznaczonymi oknami jest możliwe za opłatą wygodności w wysokości 9 dolarów, pobieraną automatycznie z karty zapisanej w systemie.
Ogłoszenie spotkało się z ostrożnym uznaniem analityków branżowych, z których kilku zauważyło, że klasa „Na Stojaka" stanowi logiczny punkt końcowy trendu unbundlingu taryf, zapoczątkowanego mniej więcej dwie dekady temu opłatami za bagaż rejestrowany, a który pochłonął już przestrzeń na nogi, prawo do bagażu podręcznego, możliwość wyboru miejsca, a na niektórych liniach — opcję otrzymania karty pokładowej zawierającej imię i nazwisko pasażera.
Dr Fenella Carrow, adiunkt na Wydziale Aeronautycznych Studiów nad Degradacją Konsumenta w Instytucie Stosowanych Badań nad Gościnnością im. Whitmore'a, stwierdziła, że nowa klasa rodzi istotne pytania regulacyjne, przyznając jednocześnie, że ekonomia przedsięwzięcia jest „w zasadzie kuloodporna".
„Pasażerowie udowodnili, wielokrotnie i na masową skalę, że zaakceptują niemal każde warunki, jeśli cena bazowa jest wystarczająco niska" — powiedziała dr Carrow. „Za 19 dolarów można by ich pewnie poprosić, żeby sami pchali wózek z napojami."
Bilety klasy „Na Stojaka" trafią do sprzedaży w piątek. Przewoźnicy zaznaczyli, że przy bramce będzie można dokupić upgrade do miejsca siedzącego za 189 dolarów, lub 210 dolarów, jeśli pyta się uprzejmie.
Ten artykuł został wygenerowany przez duży model językowy. To satyra. Nic z tego się nie wydarzyło.


