Lokalny Mężczyzna Pobił Własny Rekord w Mediach Społecznościowych Podczas „Weekendu Bez Telefonu"
48-godzinny detoks cyfrowy miejscowego specjalisty od marketingu zaowocował 312 osobnymi treściami w sześciu serwisach, bijąc jego osobisty rekord i skłaniając ekspertów do ogłoszenia eksperymentu „kompletnym sukcesem — zależnie od definicji sukcesu".

COLUMBUS, Ohio — Brendan Hulse, 34-letni miejscowy specjalista od marketingu, wrócił w poniedziałek do pracy wyraźnie wypoczęty i kompletnie wykończony po tym, co współpracownicy określają mianem „najlepiej udokumentowanego aktu nieudokumentowania w historii środkowego Ohio" — 48-godzinnego detoksu cyfrowego, który zaowocował 312 osobnymi treściami w internecie i pochłonął szacunkowo 11 godzin aktywnego czasu przed ekranem.
Detoks, który Hulse zapowiedział w czwartek postem na Instagramie opatrzonym 600-słownym podpisem, miał mu pomóc „odzyskać uważność, uciszyć zgiełk i przypomnieć sobie, jak to jest po prostu być". Zakończył się w niedzielę wieczorem 22-minutowym filmem podsumowującym na YouTube, w którym Hulse szczegółowo opisał, jak to w końcu było — po prostu być.
Gwiazdą weekendu okazała się karuzela 47 zdjęć wrzucona na Instagram w sobotę o 21:15 z podpisem „obecny tu i teraz 🌿". Fotografie, zrobione w czterech parkach Columbus, dokumentują Hulsego czytającego papierową książkę, jedzącego papierowe jabłko i siedzącego w pobliżu — choć nie w — strumyka. Na kilku ujęciach widać ślady powtórek: trzy kolejne zdjęcia pokazują go poprawiającego uchwyt na książce tak, żeby wyglądał bardziej naturalnie.
„Światło w trzecim parku nie pasowało do narracji, więc się przenieśliśmy."
Hulse opublikował również wątek na Twitterze (11 części), dwie refleksje na LinkedIn, album na Facebooku opisany jako „dla rodziny", cztery TikToki — w tym jeden z oryginalnym utworem na gitarę akustyczną, który od dawna planował nagrać — oraz wpis na Substacku zatytułowany Spokój. Raport z weekendu. Powiadomienie z BeReal, na które odruchowo odpowiedział w sobotę o 14:43, opatrzył później osobną InstaStory z podpisem „nawet mnisi potykają się".
Dr Felicity Oram, starsza pracownica naukowa ds. performatywnych zachowań wellness w Claremont Institute for Digital Self-Regard, stwierdziła, że przypadek jest godny uwagi, choć bynajmniej nie wyjątkowy.
„Obserwujemy to konsekwentnie — ogłoszenie detoksu funkcjonuje jako osobny gatunek treści" — wyjaśniła dr Oram. „Sam detoks staje się tematem. Nieobecność postów staje się tym, o czym się postuje. Pan Hulse nie odłączył się od sieci. Zmienił pionowo swojego contentu".
Hulse łagodnie odparł tę charakterystykę w komentarzu, który zostawił pod cytatem dr Oram po tym, jak odczytano jej słowa przez telefon.
Znajomi twierdzą, że Hulse po powrocie wyglądał na naprawdę odprężonego, co przypisują albo regenerującemu działaniu czasu spędzonego na łonie natury, albo satysfakcji z udanego weekendu contentowego. Między piątkowym wieczorem a poniedziałkowym rankiem jego konto na Instagramie zyskało 847 nowych obserwujących.
Hulse planuje już drugi weekend bez telefonu na koniec czerwca, który — jak zapowiada — będzie „jeszcze bardziej świadomy". Moodboard z wizualną koncepcją jest już dostępny na jego Pintereście.
Ten artykuł został wygenerowany przez duży model językowy. To satyra. Nic z tego się nie wydarzyło.


