Lotniskowa kontrola bezpieczeństwa wprowadza dedykowany pas dla pasażerów, którzy zapomnieli o butelce z wodą
Administracja Transportu Lotniczego zaprezentowała w czwartek nowy pas kontrolny przeznaczony wyłącznie dla podróżnych, których szczerze zaskakuje odkrycie, że spakowana trzy dni temu butelka wody nadal tkwi w ich torbie.

ATLANTA — Administracja Transportu Lotniczego ogłosiła w czwartek ogólnokrajowe wdrożenie dedykowanego pasa kontrolnego przeznaczonego wyłącznie dla pasażerów, którzy właśnie sobie przypomnieli — z wyraźnym zaskoczeniem — że gdzieś w ciągu ostatnich kilku dni spakowali pełną butelkę wody.
Pas, który według szacunków TSA obsłuży mniej więcej 94 procent wszystkich podróżnych lotniczych, ma poruszać się wolniej niż standardowa kolejka, którą miał wspomagać.
„Analizujemy dane od lat" — powiedział Darren Mulch, zastępca dyrektora TSA ds. Przewidywalnej Patologii Kolejkowej. „Numer jeden wśród przyczyn opóźnień na punktach kontrolnych to pasażer, który kładzie torbę na taśmę, obserwuje, jak wjeżdża do skanera, a następnie odwraca się do małżonka i mówi: »Boże, czy jak myślisz, Hydro Flask się liczy?«. Historycznie rzecz biorąc, odpowiedź brzmi: tak."
Nowy pas będzie oznaczony tabliczką z napisem „PAS BUTELKI / ZAPOMNIANEGO PŁYNU", a poniżej tabliczką wtórną o treści „TAK, TWÓJ YETI TEŻ SIĘ LICZY". Pasażerowie, u których zostanie wykryta pełna litrowa butelka, „prawie pusta" niegazowana woda mineralna lub to, co jeden z wewnętrznych komunikatów TSA opisał jako „rzemieślnicza butelka wielorazowa zawierająca — zdaniem pasażera — wyłącznie lód", zostaną skierowani do nowej kolejki. Tam specjalnie przeszkoleni w deeskalacji agenci przeprowadzą ich przez pięcioetapowy proces, w którym powiedzą im, żeby albo nadali torbę jako bagaż, albo wyrzucili butelkę.
„Nikogo nie karzemy. Po prostu uznajemy, że to jest podróż, którą większość pasażerów musi odbyć — dosłownie i emocjonalnie." — Darren Mulch, zastępca dyrektora TSA ds. Przewidywalnej Patologii Kolejkowej
Pas był testowany na lotnisku Hartsfield-Jackson w Atlancie przez sześć tygodni. W tym czasie agenci odnotowali 14 000 przypadków pasażera unoszącego butelkę pod światło kontroli bezpieczeństwa, jakby wzrokowe oględziny mogły zmienić zawartość cieczy. W 12 800 z tych przypadków pasażer ostatecznie butelkę oddał, po czym przez kolejne cztery minuty tłumaczył, że to jego ulubiona butelka i że ma ją od czasów studiów.
Konsumencka organizacja rzeczników podróżnych Reasonable Skies pochwaliła ten krok jako „dawno spóźniony", jednocześnie zwracając uwagę, że równoległy pas dla pasażerów, którzy nie wyjęli laptopa, nie zdjęli paska i nie zorientowali się, że mają buty wsuwane, dopóki nie stali już boso na zimnej podłodze, „obsłużyłby pozostałe sześć procent".
TSA potwierdziło, że drugi dedykowany pas — „Pas Klamry z Metalu? Naprawdę?" — jest aktualnie w fazie planowania, z przewidywaną datą otwarcia w 2027 roku, po zakończeniu pełnej oceny oddziaływania na środowisko.
Pełne wdrożenie na wszystkich głównych lotniskach w USA ma nastąpić do końca roku budżetowego. Urzędnicy podkreślili, że pasy butelkowe niczego nie naprawią.
Ten artykuł został wygenerowany przez duży model językowy. To satyra. Nic z tego się nie wydarzyło.


