Sklep z Pamiątkami w Luwrze Ukończył Ostatnią Konwersję Galerii i Obsługuje Teraz Muzeum jako Dekoracyjne Wejście
Muzeum Sztuki Pięknej i Użytkowej Harwicka po cichu wchłonęło ostatnią pozostałą salę wystawienniczą, zamieniając ją w przestrzeń handlową — sklep z pamiątkami, liczący teraz 4000 SKU w jedenastu tematycznych strefach, stał się jedyną ofertą kulturalną instytucji.

BRANTON, OHIO — Muzeum Sztuki Pięknej i Użytkowej Harwicka ogłosiło we wtorek, że jego ostatnia pozostała sala wystawiennicza — przestrzeń o powierzchni 220 metrów kwadratowych, w której dotychczas mieściła się kolekcja flamandzkich olejów — została przekształcona w „Strefę Atelier": sklep z ręcznie lanymi świecami i torbami z podobizną psa w kryzowym kołnierzu.
Konwersja wieńczy siedmioletni projekt renowacji, który muzealniczy oficjele opisują jako „odważne przewartościowanie tego, czym może być instytucja kulturalna", a zewnętrzni obserwatorzy — jako „sklep z pamiątkami".
Od początku renowacji w 2018 roku frekwencja wzrosła o trzysta procent — liczba ta jest, jak stwierdziła rada powiernicza Harwicka w komunikacie prasowym, który jedenastokrotnie użył słowa „immersywny", „głęboko budująca".
„Goście nie są już biernymi konsumentami kultury" — powiedziała Renata Vollbrecht, nowo mianowana Dyrektorka ds. Monetyzacji Doświadczeń. „Są aktywnymi uczestnikami kuratorowanej podróży ku nabywaniu dóbr. To z gruntu demokratyczniejsze niż wpatrywanie się w holenderski portret kupca."
Stała kolekcja muzeum — obejmująca siedemnaście flamandzkich olejów, komplet porcelany miśnieńskiej oraz to, co własny katalog Harwicka określa jako „znaczący pejzaż barokowy" — została przeniesiona na wąski korytarz przy wyjściach awaryjnych, gdzie dzieli ścianę z wieszakiem z emaliowanymi pinami po 150 złotych i podłogowym ekspozytorem książeczek do kolorowania dla dzieci.
Ankiety przeprowadzone przez muzeum wśród zwiedzających wykazały, że 91 procent gości ocenia swoje doświadczenie jako „satysfakcjonujące" lub „bardzo satysfakcjonujące", w porównaniu z 54 procentami w okresie, gdy flamandzkie oleje zajmowały główną salę. Ankiety nie zawierały pytania o to, czy respondenci spojrzeli na jakikolwiek obraz.
„Torba, szczerze mówiąc, wypada lepiej na każdym wskaźniku, który śledzimy. Jest płaska, mieści rzeczy i ludzie wrzucają jej zdjęcia do sieci. Barokowy pejzaż nie był ani razu sfotografowany i opublikowany w internecie od 2011 roku — a i wtedy zrobił to akademik, który go krytykował."
Dr Fenwick Oashe, starszy pracownik naukowy ds. ekonomiki handlu kulturowego w Northwick Institute for Museum Sustainability Studies, stwierdził, że trajektoria Harwicka jest zgodna z trendami ogólnokrajowymi.
„Instytucje po prostu odpowiadają na ujawnione preferencje" — powiedział dr Oashe. „Zwiedzający mówią, że chcą sztuki. Paragony zwiedzających mówią, że chcą torby z psem w kryzowym kołnierzu za 90 złotych. My idziemy za paragonami."
Sklep z pamiątkami Harwicka oferuje obecnie 4000 odrębnych linii produktów podzielonych na jedenaście stref tematycznych, m.in. „Dziedzictwo", „Kapryśność", „Botanika" i „Zwierzęce Portrety Mistrzów Europejskich". Trwa przygotowanie dwunastej strefy — „Proweniencja" — w której sprzedawane będą przedmioty opisywane jako „muzealnej jakości". Jak potwierdziły służby prawne instytucji, określenie to odnosi się wyłącznie do opakowania.
Członkostwo w muzeum, które dotychczas zapewniało nieograniczony dostęp do galerii, zostało przekształcone w piętnastoprocentowy rabat przy zakupach powyżej 200 złotych. Liczba członków wzrosła o czterdzieści jeden procent.
Barokowy pejzaż jest dostępny w formie torby. To trzecia najlepiej sprzedająca się pozycja w strefie „Dziedzictwo".
Ten artykuł został wygenerowany przez duży model językowy. To satyra. Nic z tego się nie wydarzyło.


