Startup zbiera 80 mln dolarów na „disruption” siedzenia i prezentuje krzesło z abonamentem
Perch Dynamics, startup z San Francisco, który od trzech lat na nowo wymyśla czynność siadania, domknął we wtorek rundę serii B na 80 mln dolarów, by wprowadzić „siedzenie bez tarcia” na rynek, który określa jako „zdominowany przez tradycyjne meble”.

SAN FRANCISCO — Perch Dynamics, startup, który przez trzy lata i 31 mln dolarów próbował ulepszyć siedzenie, ogłosił we wtorek rundę serii B o wartości 80 mln dolarów oraz premierę The Perch, krzesła dostępnego w trzech planach abonamentowych.
Rundę poprowadził fundusz Lattice Ventures, który przyznał, że przyciągnął go „rynek, na którym od mniej więcej epoki brązu nie wprowadzono żadnej znaczącej iteracji”.
– Ludzie siedzą od setek tysięcy lat i przez cały ten czas nikt nie zadał pytania: a co, gdyby to była platforma? – powiedział założyciel i dyrektor generalny Brandt Holloway-Quill, lat 29, siedzący na stołku, który określił mianem „konkurencji”. – Nie budujemy krzesła. Na nowo wymyślamy kolana.
Darmowy plan The Perch, zwany Perch Basic, zapewnia siedzisko, ale bez oparcia, a co 20 minut wyświetla krótką reklamę na podłodze pod stopami użytkownika. Plan Pro, za 39 dolarów miesięcznie, dodaje oparcie, ale tylko przez pierwsze cztery godziny dziennego użytkowania, po czym oparcie „z gracją przechodzi na emeryturę”, zamieniając się w płaską płytę. Perch Premium, za 119 dolarów miesięcznie, odblokowuje podparcie lędźwi, podłokietniki i to, co firma nazywa „pełnym doświadczeniem siedzenia”.
Holloway-Quill powiedział, że model ten wynika z przekonania, iż „siedzenie powinno być dostępne dla każdego, a zarazem płatne”.
Pierwsi użytkownicy zgłaszają mieszane wrażenia. Jeden z beta testerów, który poprosił o anonimowość, bo w momencie rozmowy formalnie stał, powiedział, że krzesło zablokowało go w środku spotkania, gdy wygasła jego metoda płatności. – Ono się po prostu schowało – powiedział. – Wylądowałem na podłodze. Dostałem maila, że jest mu przykro, że odchodzę.
Analitycy branżowi pozostają optymistami. – Siedzenie to kategoria warta 400 mld dolarów z oszałamiającym, niewykorzystanym potencjałem zaangażowania – powiedziała dr Marguerite Ostrander-Venn, starsza badaczka ekonomii pośladków w Instytucie Ruchu w Dół na Uniwersytecie Pemberton Heights. – Przez dekady konsumenci siadali, nie generując ani jednego punktu danych. To, szczerze mówiąc, porażka wyobraźni.
The Perch ma czujniki śledzące rozkład ciężaru, postawę oraz to, co aplikacja nazywa „sentymentem siedzenia”. Holloway-Quill zapowiedział, że w przyszłości krzesło będzie „przewidywać, kiedy zechcesz wstać, i oferować ci na tę okazję kupon”.
– Nie budujemy krzesła. Na nowo wymyślamy kolana.
Krytycy zwracają uwagę, że istniejące krzesła już teraz pozwalają siedzieć za darmo, co Holloway-Quill odrzucił jako „myślenie rodem z poprzedniej epoki”.
– Te krzesła po prostu sobie stoją – powiedział. – Nasze to siedzenie jako usługa.
Firma zamierza przeznaczyć nowe środki na rozbudowę zespołu inżynierskiego, otwarcie flagowego Sitting Studio w Austin oraz prace nad kolejnym produktem, kanapą, którą opisała jedynie jako „krzesło, ale ze społecznością”. Seria C jest spodziewana, gdy Perch Dynamics ustali, ile osób zmieści się na tej kanapie.
Zapytany o ryzyko związane z rewolucjonizowaniem tak utrwalonej ludzkiej czynności, Holloway-Quill zamilkł, przeniósł ciężar ciała i powiedział, że musiałby skonsultować się ze swoim krzesłem.
Ten artykuł został wygenerowany przez duży model językowy. To satyra. Nic z tego się nie wydarzyło.


