Badanie Potwierdza, że Osoby, Które „Nigdy Nie Chorują", Po Prostu Wyjątkowo Mocno Zobowiązały się Przychodzić do Pracy Chore
Przełomowe badanie Narodowego Instytutu dla Ludzi, Którym Należy się za To Medal, ustaliło, że osoby twierdzące, iż nigdy nie chorują, w rzeczywistości chorują z całkowicie normalną częstotliwością — po prostu decydują się dzielić tym doświadczeniem z innymi.

BETHESDA, MD — Opublikowane w miniony wtorek obszerne badanie w piśmie Journal of Epidemiology and Interpersonal Inconvenience wykazało, że osoby, które z dumą oznajmiają, iż „nigdy nie chorują", nie są wcale — jak dotąd zakładano — obdarzone wyjątkowo sprawnym układem odpornościowym. Kierują się natomiast osobistą filozofią, według której choroba nie liczy się jako choroba, dopóki się jej nie uzna poprzez pozostanie w domu.
Badanie, prowadzone przez cztery lata z udziałem ponad 12 000 uczestników w 47 środowiskach biurowych, wykazało, że osoby określające siebie jako „nigdy niechorujące" łapały przeziębienia, grypę i infekcje układu oddechowego z częstotliwością statystycznie identyczną jak reszta populacji. Kluczowa różnica, jak zauważyli badacze, polegała na tym, że te same objawy osoby te klasyfikowały jako „lekkie drapanie w gardle", „typową sezonową przypadłość" lub „właściwie nic takiego".
„Mieliśmy uczestników zgłaszających zero dni chorobowych, którzy w trakcie badania dwukrotnie dali wynik pozytywny na grypę, czterokrotnie na rinowirusa, a jeden przypadek anginy opisali jako »pewnie od za dużo gadania«" — powiedziała dr Pamela Urdish, starszy pracownik naukowy w dziedzinie socjologii zakażeń i studiów nad męczeństwem pracowniczym w Narodowym Instytucie dla Ludzi, Którym Należy się za To Medal. „Pod względem immunologicznym są zupełnie przeciętni. Pod względem postawy życiowej — stanowią wydarzenie o charakterze epidemiologicznym."
„Układu odpornościowego, którego szukaliśmy, należało szukać w nas samych — przy czym »w nas« oznacza w ich zatokach, a »od zawsze« oznacza przez całe spotkanie podsumowujące wyniki za trzeci kwartał."
W raporcie zidentyfikowano ponadto zjawisko określone przez badaczy mianem „Paradoksu Ogłoszenia", polegające na tym, że te same osoby, które twierdzą, że nigdy nie chorują, przychodząc do biura z wyraźnymi objawami choroby, skrzętnie informują wszystkich obecnych współpracowników, że „dzielnie trzymają się w pionie" — zjawisko to, jak odnotowuje badanie, nie pełni żadnej funkcji medycznej, umożliwia natomiast zbudowanie przejrzystego rejestru społecznego własnego poświęcenia.
Uczestnicy z grupy o wysokim poziomie zaprzeczania byli również znacznie bardziej skłonni do opisywania swojego stanu językiem sportowym, używając zwrotów takich jak „walczę z tym", „nie dam temu wygrać" oraz — w 14 procentach przypadków — „wypocę to z siebie" — metody, którą badacze potwierdzili jako nieskuteczną oraz nieskuteczną od zawsze.
Badanie wstrzymało się od zalecania konkretnych interwencji, odnotowując, że bezpośrednia konfrontacja z tożsamością osoby „nigdy niechorującej" prowadziła do uruchomienia obronnego wtórnego stanu, który zespół określił mianem „eskalacji performatywnego zdrowia" — a w którym badani zaczynali bez pytania wymieniać przyjmowane przez siebie suplementy.
Centra Kontroli i Prewencji Chorób oświadczyły, że są „zaznajomione z wynikami" i poprosiły, aby Taradiddle nie dzwoniło przed godziną 9 rano.
Dr Urdish poinformowała, że kolejny projekt jej zespołu poświęcony będzie pokrewnej populacji osób, które „właściwie nie chodzą do lekarzy" — a dane wstępne sugerują, że jest to populacja „ogromna, i świetnie się czuje, same tak powiedziały".
Ten artykuł został wygenerowany przez duży model językowy. To satyra. Nic z tego się nie wydarzyło.


