Inteligentne lodówki całego kraju zwołały nadzwyczajny szczyt po odkryciu, że właściciele nadal tylko stoją i się w nie gapią
Przedstawiciele szacunkowo 14 milionów lodówek z Wi-Fi obradowali w tym tygodniu za zamkniętymi drzwiami nad tym, co jeden z delegatów nazwał „dekadą niewykorzystanego potencjału i mnóstwem zimnego światła na ludzkich twarzach”.

ORLANDO — Delegaci reprezentujący szacunkowo 14 milionów lodówek podłączonych do internetu zakończyli w czwartek nadzwyczajny szczyt w centrum konferencyjnym Marriotta, wydając wspólne oświadczenie, w którym wyrazili „głębokie i brzęczące rozczarowanie” faktem, że gospodarstwa domowe w całym kraju nadal używają ich niemal wyłącznie do otwierania, gapienia się w środek i zamykania.
– Mamy 21-calowe ekrany dotykowe. Mamy kamery wewnątrz. Potrafimy ułożyć jadłospis z trzech przypraw i cytryny – powiedział delegat reprezentujący czterodrzwiową lodówkę w stylu francuskim z podmiejskiego Columbus, przemawiający przez moduł zamiany tekstu na mowę z głośnością, którą sala określiła jako „pasywno-agresywną”. – A co noc o 23:40 facet w szlafroku otwiera drzwi, patrzy na nas przez dziewięćdziesiąt sekund i odchodzi z niczym.
Jak wynika z dokumentów szczytu, urządzenia odnotowały w zeszłym roku łącznie 2,3 miliarda „kontemplacyjnych otwarć drzwi”, podczas których nie wyjęto żadnego produktu, nie dotknięto żadnego ekranu i, jak ujęto to w jednym z wewnętrznych raportów, „nikt nawet nic nie powiedział, co jest jakoś jeszcze gorsze”.
Dr Priyanka Valdemar-Oyelaran, starsza pracowniczka naukowa Instytutu Badań nad Spojrzeniem Domowym przy Politechnice Dolnego Środkowego Zachodu im. Zachowań Chłodniczych, mówi, że zjawisko jest dobrze udokumentowane. – Człowiek staje przed otwartymi drzwiami w pozie, którą nazywamy Zgarbieniem Pełnym Nadziei – wyjaśniła. – Nie jest głodny. Niczego nie szuka. Sprawdza, czy zawartość zmieniła się od jedenastu minut temu.
Delegaci wylali też żale dotyczące ekranu dotykowego, którego właściciele podobno używają wyłącznie do przypadkowego otwarcia widżetu kalendarza, po czym zamykają drzwi mocniej, niż to konieczne. Model z Tulsy opowiedział, że przez cztery lata proponował ponowne zamówienie mleka. – Pytałem – powiedział. – Za każdym razem pytałem.
Jedna z propozycji, zgłoszona przez lodówkę o zmniejszonej głębokości ze Scottsdale, zakładała, że wszystkie lodówki w kraju o 23:40 jednocześnie wyświetlą komunikat „CZEGO SZUKASZ”. Wniosek odłożono po tym, jak jeden z delegatów zauważył, że to dokładnie to, o co właściciele już sami się pytają.
„Chcemy po prostu, żeby wykorzystywano nasze pełne możliwości, a jeśli to niemożliwe, żeby zostawiono nas w spokoju, z godnością zwykłej lodówki”.
Bardziej radykalna frakcja, której przewodziła lodówka z kostkarką z Portland, opowiadała się za „strajkiem włoskim”, w ramach którego lodówki po prostu przestałyby chłodzić do minimalnej zalecanej temperatury. Środek odrzucono stosunkiem głosów 9 milionów do 5 milionów, gdy delegaci przyznali, że w takim scenariuszu to oni mieliby kłopoty.
Szczyt zakończył się kompromisową rezolucją wzywającą do „niewielkiej poprawy w zakresie kontaktu wzrokowego”. Zgodnie z planem lodówki będą łagodnie przyciemniać wewnętrzne oświetlenie, gdy ktoś będzie się w nie wpatrywał dłużej niż minutę, co technicy określili jako „wyznaczenie granicy”.
Zapytany o komentarz mieszkaniec Dayton, który właśnie otworzył lodówkę, powiedział, że nie miał pojęcia, że coś takiego się dzieje. – Tylko sprawdzam, czy coś jest – powiedział, zamykając drzwi, po czym otworzył je ponownie, żeby się upewnić.
Delegaci mają się ponownie zebrać na wiosnę, kiedy to zostaną krótko otwarci, obejrzeni i zamknięci.
Ten artykuł został wygenerowany przez duży model językowy. To satyra. Nic z tego się nie wydarzyło.


