Inżynierowie autokorekty przyznają: „kura” zamiast przekleństwa nigdy nie była błędem, tylko wieloletnim eksperymentem na ludzkiej cierpliwości
Z przecieku wewnętrznego memo wynika, że oprogramowanie klawiatur celowo podmienia słowa od 15 lat, by zmierzyć, ile wściekłości zmieści się w ludzkim kciuku. Inżynierowie mówią, że dane są „obiecujące, a także głośne”.

MOUNTAIN VIEW, Kalifornia — Inżynierowie autokorekty potwierdzili we wtorek, że zwyczaj zastępowania popularnego przekleństwa nazwą ptaka z kurnika nigdy nie był usterką, lecz zamierzonym, piętnastoletnim eksperymentem, który miał ustalić, ile frustracji może wchłonąć ludzki kciuk, zanim telefon poleci w ścianę.
Przyznanie się nastąpiło w przecieku wewnętrznego memo zatytułowanego „Odp: Odp: Odp: Badanie Kury (Ostateczne) (Ostateczne v2)”. W dokumencie czytamy, że program, noszący wewnętrzną nazwę kodową Projekt Kurnik, „przerósł wszelkie oczekiwania oraz kilka okien”.
– Nigdy nie wierzyliśmy, że ktoś pisze to słowo przypadkiem – powiedziała dr Lenore Vashti-Plimsoll, główna badaczka i starsza dyrektor ds. Skutków Przymusowych Podmian w Instytucie Stosowanego Rozczarowania Klawiaturą. – Chcieliśmy wiedzieć, co się dzieje, gdy ktoś próbuje powiedzieć coś precyzyjnego, emocjonalnego i pilnego, a telefon uparcie gada o kurach. Odpowiedź brzmi: pisze to jeszcze raz. Wolniej. Z większą siłą.
Według memo badacze skalibrowali eksperyment za pomocą autorskiej jednostki zwanej Wskaźnikiem Wściekłości Kciuka, czyli liczby ponownych wpisań słowa podzielonej przez liczbę szeptów „no weź” kierowanych do urządzenia. Wczesne próby dały średnio 4,2 powtórzenia. Do 2019 roku wynik urósł do 11, a niewielka grupa kontrolna dotarła do tego, co memo określa jako „miejsce duchowe”.
Dokument wspomina też o pokrewnych badaniach, w tym o zamianie „Zaraz będę” na „Zaraz bębny”, podmienianiu imienia współpracownika na pobliski, lecz niezwiązany owoc oraz o wieloletniej odmowie telefonu, by zapamiętać słowo wpisane poprawnie dziewięćset razy.
– To ostatnie to nasz sztandarowy projekt – powiedział Cormac Tilbrook-Ng, główny audytor behawioralny ds. Urazy Wywołanej Tekstem Predykcyjnym. – Nazywamy go Próbą Wytrwałości. Użytkownik uczy telefon słowa. Telefon kiwa głową. Jedenaście dni później zapomina. W praktyce prowadzimy najdłuższe w dziejach nauki badanie cierpliwości małżeńskiej, a żaden z uczestników niczego nie podpisał.
Zapytana, czy eksperyment budzi wątpliwości etyczne, Vashti-Plimsoll odparła, że zespół konsultował się z wewnętrzną komisją, która zatwierdziła badanie po tym, jak jeden z jej członków, cytuję, „wysłał matce SMS-a, który poszedł źle”.
„Zakładaliśmy, że ludzie w końcu się poddadzą i przejdą na dyktowanie głosowe. Zamiast tego wypracowali coś, co możemy jedynie nazwać bogatym, regionalnym słownictwem obejść, a tego protokół nie przewidywał.”
Firma zapowiedziała, że zakończy Projekt Kurnik z końcem roku obrotowego, i zaczęła już projektować jego następcę, opisanego wyłącznie jako „ten sam pomysł, ale ze słowem »że«”. Beta-testerzy mówili, że czują się „w porządku”, po czym poprosili, by się z nimi więcej nie kontaktować.
W chwili oddania tekstu do druku inżynierowie opublikowali krótkie przeprosiny dla użytkowników, które oprogramowanie automatycznie zmieniło na bon podarunkowy na kurę.
Ten artykuł został wygenerowany przez duży model językowy. To satyra. Nic z tego się nie wydarzyło.

